Imieniny: Albert, Leopold, Artur, Idalia
<<< ARTYKULY PRASOWE
[ pokaz spis ]
Www Nowej Hucie. Subiektywny przewodnik po nowohuckich stronach. - 02.2008 r
Autor: Justyna Kozioł-Marzec. Lodołamacz nr 32, luty 2008.

Jeśli prawdziwe jest twierdzenie, iż jeśli czegoś nie ma w internecie, to znaczy, że tego nie ma, to nowohucianie mogą odetchnąć z ulgą. Nowa Huta – w lepszych lub gorszych swych wersjach – istnieje, a w wirtualnym świecie wręcz mnożą się jej kolejne odsłony. To cieszy, szczególnie, że autorzy stron o Nowej Hucie nie tylko dostrzegają aktualne trendy w rozwoju internetu, ale starają się za nimi nadążyć. Ale po kolei.

Dawno, dawno temu, kiedy pisząca te słowa łączyła się z Internetem za pomocą modemu telefonicznego, jedną z pierwszych stron o Nowej Hucie, jaką można było odnaleźć w sieci, była www.nh.pl. Z grafiką nawiązującą do stylistyki tak chętnie reprodukowanych dziś plakatów propagandowych z minionej epoki, przypomina, że „nikt w tamtych czasach nie wybierał, nikt nie myślał o sukcesach. Szukano chleba, szukano miejsca dla swojego życia. Nowo budująca się huta pod Krakowem ciągnęła młodych i przedsiębiorczych.”

Od junaków do relaksów

Na nh.pl znaleźć można zarówno informacje przydatne początkującym pasjonatom Nowej Huty, a więc: zwięzłe kalendarium, galeria postaci i najważniejsze informacje o architekturze socrealizmu, ale też mniej znane, a smakowite kąski. Na przykład - zdjęcia z uroczystego wmurowania kamienia węgielnego pod budowę pomnika wodza. Serwis rozprawia się jednocześnie z negatywnymi mitami narosłymi chociażby wokół powstania dzielnicy. Publikuje m.in. krytyczny komentarz do wyprodukowanego przez TV Kraków filmu „Stalowy bicz”. Redakcja w dość radykalnym tonie sprzeciwia się też samowolnym zmianom architektonicznym w najstarszej części Nowej Huty („Nie będziemy akceptować tych, którzy zmieniają to, do czego przywykliśmy, to co lubimy, i nam się podoba. Bo to jest nasza Nowa Huta.”), ale przede wszystkim upomina się o pamięć o jej twórcach: budowniczych, architektach i urbanistach. A to ważny głos, szczególnie w kontekście toczącej się właśnie dyskusji nad obchodami 60-lecia Nowej Huty.

Pod mało nowohuckim adresem www.polskihh.host.sk kryje się „internetowy przewodnik po Nowej Hucie”. Tak opisuje stronę jej autor - Tomasz Kwatera. Choć pełna nazwa witryny „Nowa Huta – Miejsca ciekawe i nieznane” brzmi ekscytująco, większość tekstów odnosi się do dobrze znanej nowohuckiej „klasyki”. Mamy tu więc słowo o Teatrze Ludowym, fortach, kopcu Wandy czy dworkach. Jest też historia Nowej Huty, która trochę zaskakuje, kiedy od czasach prehistorycznych autor gładko przechodzi do czasów socjalizmu i teraźniejszości. Ale słowa podzięki należą się za szczegółowy opis szlaku rowerowego „Nowa Huta – Dłubnia”. Nowa Huta miastem rowerów?

Co poniektórzy zapewne z rozrzewnieniem przeglądają galerię „przedmiotów z tamtych lat” (Relaksy, telewizor Jowisz, magnetofony Unitra i in.) na stronie www.nowahuta.yoyo.pl. Strona istnieje w sieci od 2006 roku a redaguje ją student informatyki Łukasz Zarodkiewicz, który o okolicznościach jej powstania mówi krótko: „Doskonale wiedziałem, że Nowa Huta to miejsce specyficzne i warto je promować”.

Obok galerii nowohuckich zdjęć autorstwa Łukasza i zaprzyjaźnionych osób, ciekawym - i oby rozwojowym - punktem strony są krótkie rozmowy z mieszkańcami Nowej Huty. „Tutaj można się dowiedzieć o historii sprzedawcy wody z saturatora; o miłości, która rodziła się w nowohuckich realiach” – zachęca Łukasz, zapewniając jednocześnie, że dział będzie się powiększał. Maile, które dostaje Łukasz, dowodzą, że strona cieszy się popularnością. „Jedni gratulują mi projektu jakim jest owa strona, inni pytają o prawdziwe realia życia w Nowej Hucie” – opowiada. Swoją stronę promuje głównie poprzez wymianę bannerów. „Zależy mi na współpracy z innymi serwisami o Nowej Hucie – wyznaje – Razem możemy więcej zrobić dla naszej małej ojczyzny.”

Floriany, Nepomuceny

„Wciąż mam nadzieję, że znajdę jeszcze w Nowej Hucie miejsca, które mnie zaskoczą. I że dotrę do ludzi, którzy opowiedzą swoje niezwykłe historie.” – mówi Antoni Łapajerski, autor strony „Nowa Huta mniej znana” (www.nhmz.go.pl), na co dzień pracownik banku. Jest licencjonowanym zarządcą nieruchomości i społecznym opiekunem zabytków z 5 numerem legitymacji.

Wszystko zaczęło się od pasji: przydrożnych kapliczek i architektury drewnianej. Kiedy pan Antoni postanowił sfotografować i opisać kapliczki z terenów Nowej Huty, kolega zachęcił go do założenia strony internetowej, na której mógłby publikować efekty swojej pracy. „Inny kolega wykonał webmasterską robotę i tak powstała witryna”.

Nowohuckie kapliczki niejednokrotnie musiały ustępować miejsca spychaczom i nowo powstającemu miastu. Śledząc ich losy pan Antoni natrafił na historie ludzi opiekujących się kapliczkami, często z własnej woli przewożących je furmankami w bezpieczniejsze miejsca. I tak oprócz fotograficznej dokumentacji przydrożnych Matek Boskich, św. Florianów, Janów Nepomucenów, drewnianych i żeliwnych krzyży, na stronie znaleźć można zapisy rozmów z najstarszymi mieszkańcami Nowej Huty – to oni są najcenniejszym źródłem informacji. Te spisane przez pana Antoniego rozmowy ocalają od zapomnienia nazwy nieistniejących dziś wsi, które jeszcze funkcjonują w pamięci i mowie starszych ludzi. „Nie zawsze udaje mi się w porę do nich dotrzeć - za szybko odchodzą. Rozmowę z Franciszkiem Szafrańcem - chyba do niedawna najstarszym mieszkańcem Mogiły, przeprowadziłem tuż przed jego śmiercią” – mówi pan Antoni.

Bywa, że opublikowane teksty zaczynają żyć własnym życiem. „Po umieszczeniu w „NHmz” ostatniego materiału o kuźni Rojka w Bieńczycach, zebrała się rodzina potomków Rojka i przekazano mi wiele dodatkowych cennych uwag. – mówi autor – W najbliższych dniach uzupełnię ten tekst.”

Dzięki kontaktom z konserwatorami kapliczek, na stronie mogły znaleźć się także informacje na temat ich renowacji, a korzystając z uprzejmości pani Krystyny Lenczewskiej z „Głosu Nowohuckiego” autorowi udało się zamieścić także szereg artykułów poświęconych zabytkom Nowej Huty. Są tu i stare mapy, i archiwalne fotografie z własnych zbiorów. „Niekiedy przekazują mi je zaprzyjaźnione osoby lub internauci - informuję wtedy o tym w opisach. Czasami coś znajdę na Allegro.”

„Nową Hutę mniej znaną” pan Antoni tworzy samodzielnie. Strona nie ma sponsora, ani nie zamieszcza reklam. „Wszystkie działania są finansowane przeze mnie. Mam jednak dużą satysfakcję czytając wpisy do księgi gości, że komuś się to podoba, że znajdują coś o czym jeszcze nie wiedzieli, że osoby które zajrzały do mojej witryny, wracają tu co jakiś czas.”


Huta 2.0.

Ten, kto bardziej interesuje się Internetem, zna zapewne pojęcie Web 2.0., czy jak ktoś woli – Internet drugiej generacji. Określa się tym mianem takie witryny, które tworzone są nie tyle przez zespoły redakcyjne, ile przez samych użytkowników, którzy na gorąco dzielą się newsami, komentują, zamieszczają własne ogłoszenia czy zdjęcia.

Takim żywym portalem, tworzonym przez samych użytkowników, a konkretnie przez mieszkańców Nowej Huty, jest nowy serwis www.terazhuta.pl – pomysł i dzieło Kuby Błądka. „Mając do dyspozycji niezliczone serwisy i portale ogólnopolskie możemy się zagubić w natłoku informacji i stracić czas na przeglądanie stron, które tak na prawdę nie wnoszą niczego konkretnego. Odpowiedzią na ten dylemat jest portal www.TerazHuta.pl, który poświęcony jest naszej dzielnicy. Nasze motto brzmi: "Internet to ocean informacji...lepiej po sąsiedzku!" – mówią twórcy portalu.

TerazHuta.pl ma w jednym miejscu połączyć wszystko, co dotyczy Nowej Huty, korzystając z wiedzy i zaangażowania użytkowników, firm i instytucji. Dzięki temu powstanie platforma, na której internauta z Nowej Huty będzie mógł znaleźć większość istotnych informacji z jego najbliższego otoczenia, przy okazji dodając własny komentarz, zdjęcie, film czy ogłoszenie.

Do początku lutego portalowi udało się pozyskać prawie 200 zarejestrowanych użytkowników – potencjalnych współtwórców strony. Nie znaczy to, że TerazHuta.pl nie ma swoich redaktorów. Stale przy portalu pracują cztery osoby, pozostali angażują się w TerazHutę.pl w miarę swoich możliwości. Zapytani o ptaszki, które aktualnie są głównym motywem graficznym na stronie (przy okazji narażając portal na krytykę z powodu niewystarczających nawiązań graficznych do Nowej Huty), redaktorzy odsyłają do wypowiedzi grafika portalu Marcina Wierzchowskiego zwanego też Farmerem: "Ptaszek upamiętnia ofiary ptasiej grypy z roku 84 tego".

Ale na szybką i aktualną informację z Nowej Huty stawia także inny portal - www.zyciekrakowa.pl. Znajdziemy tam reportaże, wywiady, publicystykę, wspomnienia o życiu codziennym w PRL-u a nawet opowiadania nowohuckie. Warte polecenia są felietony, w których natknąć się można nawet na postulat zainstalowania igielitu na hałdzie popiołowej elektrociepłowni. „Nowa Huta ośrodkiem narciarstwa - to jest wyzwanie!” – zagrzewa autor podpisujący się pseudonimem.

Ale najmocniejszym punktem serwisu jest podstrona z projektem „Życie TV”, czyli jak pisze redakcja „prawie jak Telewizja Nowa Huta”. Zgodnie z duchem Web 2.0 swój film może zaprezentować każdy użytkownik, o ile oczywiście dotyczy on Nowej Huty. Wystarczy wcześniej wgrać swój materiał np. na popularną stronę You Tube i przesłać link z informacją do redakcji ŻyciaKrakowa.pl. Spośród zamieszczonych już plików szczególnie wart polecenia jest reportaż poświęcony przyszłości byłego kina Świt.

Na pomysł czeka niezagospodarowany jeszcze w sieci adres www.nowahuta.pl. Marek Chodak z firmy Comset, obecnego właściciela domeny mówi: „Jeśli znajdzie się naprawdę dobry pomysł na nową stronę o Nowej Hucie, przekażemy domenę, chociażby za symboliczną złotówkę. Sami planowaliśmy kiedyś uruchomienie takiej strony, ale m.in. zabrakło nam koncepcji.” Póki co Nowa Huta nieźle radzi sobie także na popularnym ostatnio serwisie nasza-klasa.pl. Bo jak się okazuje, ma tam swój własny profil i już prawie 2 tysiące znajomych.

Justyna Kozioł-Marzec


: Reklama : Patronat : Autorzy : Copyright 2004 - 2009 © NHMZ : v3.3 :