Imieniny: Larysa, Emanuel, Teodor, Tymoteusz, Dora, Olga
<<< PRZEDROKI Z KSIAZEK
[ pokaz spis ]
Piotr Maroszek - "DZIEJE PARAFII RUSZCZA DO 1795 R" - Rozdział II _ Organizacja środowiska kościelnego w Ruszczy
/wszystkie prawa zastrzeżone/


1. Ruszcza jako ośrodek kanonikatu świeckiego.


Jednym z ważnych ogniw wczesnośredniowiecznej organizacji kościelnej, tym ważniejszym, że przenikającym niemal wszystkie przejawy ówczesnego życia, jest kanonikat. Wielką rolę w poznaniu zagadnień badawczych związanych z tą organizacją kleru świeckiego w Polsce, odegrały prace naukowe Józefa Szymańskiego. Ukazują one złożoność problematyki dotyczącej zarówno kwestii związanych z kanonikatem świeckim jako organizacją duchowieństwa, jego struktury, jak również poszczególnych grup kanonickich. Wśród tych grup, Ruszcza zajmuje niewątpliwie ważne miejsce, jest bowiem przedstawiona jako jeden z prekursorskich ośrodków kanonikatu świeckiego na terenie Małopolski, zarówno pod względem jego urządzenia jak i późniejszej ewolucji grupy kanonickiej.
W celu bliższego określenia, czym była organizacja kleru, nazywana kanonikatem świeckim, przytoczę definicję sformułowaną przez Józefa Szymańskiego, w jednej z jego prac poświęconych temu zagadnieniu:
„Przez kanonikat świecki rozumieć będziemy kanoników tworzących kolegia duchownych, żyjących najpierw według zasad reguły akwizgrańskiej, a później według przepisów prawa kościelnego, precyzowanego bliżej statutami, bądź własnymi, bądź też pochodzącymi z uchwał synodalnych lub ustawodawstwa biskupiego. Natomiast przez kanoników regularnych, nie będących przedmiotem naszych rozważań, rozumieć będziemy tych duchownych, którzy prowadzili, kanonicki tryb życia, zbliżony jednak do monastycyzmu i opierający się o zasady tzw. reguły akwizgrańskiej z jej późniejszymi uzupełnieniami (consuetudines). Przy takim postawieniu sprawy, stwierdźmy od razu, iż za kanoników świeckich będziemy uważać nawet te grupy kanonickie, w których przez jakiś czas do głosu dochodziły tendencje bliskie kanonikom regularnym, a więc przede wszystkim zasady vita communis, prowadzące nawet do wspólnoty majątkowej, będącej szczytem ideałów reformy, właśnie wówczas, gdy do Polski one docierały” .
Kanonikat świecki występujący w krajach słowiańskich jest wytworem systemu karolińskiego. Obok formacji mniszej był on najstarszą formacją duchowieństwa w Kościele zachodnim. Kanonikat dostał się do tych krajów słowiańskich, które przyjmowały chrześcijaństwo z zachodu lub też tworzyły swe organizmy państwowe opierając się na wzorach feudalizmu karolińskiego.
Życie duchownych, w początkowej fazie formowania się kanonikatu na ziemiach polskich, tj. w drugiej połowie XI i na początku XII w., podlegało zasadom reguły akwizgrańskiej, sformułowanej jeszcze w czasach karolińskich (816 r.), co potwierdzają takie jej elementy jak: istnienie przełożonego stojącego na czele grupy kanoników i określanego zwykle mianem prepozyta, wspólnota majątkowa, a więc vita communis i cechy łączące polskich kanoników z zasadą vita apostolica oraz powiązania z cura animarum, czyli sprawowaniem przez duchownych opieki duszpasterskiej, chociaż w ograniczonym zakresie. Średniowieczna cura animarum to przede wszystkim służba Boża i kaznodziejstwo. To ostatnie w zasadzie zarezerwowane było tylko dla biskupów. Tymczasem papież Innocenty III, lapidarnie scharakteryzował panujące w tym czasie stosunki, nazywając biskupów „psami niemymi, które nie umieją nawet szczekać” .
W tych warunkach liturgia stawała się podstawową czynnością, która miała w zupełności kształtować oblicze duchowe człowieka doby średniowiecza. Reguła akwizgrańska, jakiej używali również polscy kanonicy, sama w sobie jest tak zredagowana i takie zawiera postanowienia, że divinum officium zajmowało w praktyce cały dzień, nie pozostawiając w zasadzie wolnego czasu na posługi duszpasterskie, które zresztą o ile istniały, to w bardzo prymitywnych formach . Koncepcja tej reguły stwarzała warunki do opanowania zespołów kanonickich przez górę feudalną, której synowie znajdowali tutaj możność życia ascetycznego, swobodniejszego od wymogów ordo monachorum. Kanonicy mogli zachować prawo do majątku patrymonialnego, zawierania związków małżeńskich, a także mieli możliwość zdobycia wszechstronnego wykształcenia. Są to powody, dla których synowie możnowładców chętnie wstępowali w szeregi duchowieństwa kanonickiego .
J. Szymański, w swych badaniach nad kanonikatem, wyróżnił przynajmniej siedem grup kanonickich, których czas powstania wiąże on z okresem panowania Bolesława Krzywoustego. Wówczas to kanonikat zyskał szczególne warunki dla swego rozwoju, zyskał na prężności i samodzielności, włączając się w nurt ówczesnego życia, szukając nowych form, które jednak swymi korzeniami głęboko tkwiły w programie stworzonym u schyłku XI w. W tej atmosferze powstała między innymi grupa kanonicka w Ruszczy, znajdując się w rzędzie takich ośrodków jak: Imielno, Kije, Mstyczów, Pełczyska, Prandocin czy Szaniec. Ich poznanie jest niezmiernie istotne dla omówienia sytuacji w życiu kanonickim XII i XIII wieku .
Źródła wyraźnie wskazują na zróżnicowanie istniejące w tych grupach. Pojawiają się bowiem duchowni określani w XIII i XIV w. jako plebani lub rectores. W XV w. przeważnie przybierali oni miano praepositi. Obok nich występują capellani, który to termin należy utożsamić z późniejszymi, a często nawet współczesnymi określeniami praebendarii. Wszystko wskazuje na to, iż mamy do czynienia z kanonikami kryjącymi się pod tymi nazwami. Także liczebność tych grup wskazuje na związek ze strukturami kanonickimi. Wszędzie składają się one z trzech, niekiedy czterech osób. Co więcej w grupach tych da się wyłowić przełożonego, w XV w. przyjmującego zazwyczaj nazwę prepozyta oraz trzech względnie dwóch kanoników. Jest to więc wyraźne nawiązanie do ustroju grup kanonickich z przełomu XI i XII w.
Charakterystyczny jest również udział w wiecach państwowych w XIII w. duchownych z wyżej wymienionych miejscowości, wespół z notorycznymi kanonikami, przy czym zjawisko to zdaje się zanikać w drugiej ćwierci tego wieku, równolegle do zaniku w ogóle udziału kanoników w wiecach państwowych .
Tak np. w 1222 r. w wiecu nad Szreniawą bierze udział Bernard kapelan z Ruszczy, wraz z duchowieństwem i rycerstwem z krakowskiego i proszowickiego, m. in. z Idzim i Bogdaszem kapelanami z Pełczysk . Trzeba zaznaczyć, że spis uczestników tego kolokwium, jest pierwszym dokumentem w którym wymieniona zostaje Ruszcza.
Jeśli chodzi o cele, jakie stawiano zespołom kanonickim, to należy zwrócić uwagę na osoby fundatorów, lub raczej środowiska społeczne do których mogli oni przynależeć. Większość z fundacji pochodzi z kręgów możnowładczych, przy zupełnym niemal braku fundacji kościelnych, co jest układem charakterystycznym dla ówczesnych stosunków. W przypadku Ruszczy dotyczy to rodu Gryfitów, a raczej jego gałęzi która miała swoją siedzibę w tej miejscowości. Fundacje kanonickie związane są z siedzibami komesów mniej lub bardziej zaangażowanych w sprawy polityki państwowej, zwłaszcza wewnętrznej. Zdają się pełnić funkcje nie tylko gospodarcze, ale i administracyjne i to nawet na rzecz państwa, gdy zajdzie taka potrzeba . Zwraca szczególnie uwagę dokument wystawiony 27 maja 1299 r. przez kasztelana czechowskiego Wierzbiętę „per manus Joannis capellani de Ruscza”, a więc swej rodowej wsi. Jako świadek występuje w nim „Lampinus rector ecclesiae de Ruscza”, mimo iż cała rzecz dzieje się w Krakowie .
Po raz pierwszy więc pojawia się w Ruszczy obok kanonika, nazwanego w dokumencie kapelanem, duchowny używający tytułu proboszcza. Można wysunąć przypuszczenie, że kapłan o imieniu Lampinus był pierwszym plebanem rusieckim.
W latach 1326 – 1327 kolektorzy dziesięciny papieskiej przeprowadzili spis płatników świętopietrza. Dzięki temu spisowi obserwujemy przemiany jakie zaszły w ustroju grupy kanonickiej w Ruszczy w pierwszej połowie XIV wieku. Nie ma tu już mowy o kanonikach, lub też o kanoniku i proboszczu, lecz występuje dwóch duchownych którzy obydwaj posiadają tytuł proboszcza, są to: „Walterus plebanus medietatis ecclesie” oraz „Martinus plebanus alterius medietatis eiusdem ecclesie” . Ponieważ podwójne probostwo pojawia się tam, gdzie pierwotnie istniała wspólnota majątkowa duchowieństwa, czyli vita communis, a ta z kolei, wskazuje jednoznacznie na związek z grupą kanoników świeckich, co jest dowodem na istnienie takiej grupy w Ruszczy. Nie jest to przypadek odosobniony; w tym czasie podwójne probostwa istniały w licznych parafiach których geneza związana jest z kanonikatem świeckim, np. w Stopnicy pojawia się nawet trzech proboszczów .
Należałoby zatem zadać pytanie: co zmieniło się w sytuacji kościoła i duchowieństwa wraz z erekcją parafii? Czy zamiana, lapidarnie mówiąc, kanoników na proboszczów oznacza ustanowienie parafii?
Na drugie z postawionych pytań można odpowiedzieć twierdząco. Zwróćmy uwagę na pewną tradycję według której parafię w Ruszczy erygowano w roku 1312. Opiera się ona, przede wszystkim, na dacie wykutej na drzwiach głównego wejścia do kościoła, które to drzwi pochodzą z okresu budowy świątyni, a więc z pierwszej połowy XV w. Do połowy XIX wieku w skarbcu tegoż kościoła przechowywano przywilej erekcyjny, mocno zniszczony i zbutwiały, z datą 1312 i podpisem „P. Zawisza”. Dokument ten, dziś już nie istniejący, uznany został za oczywisty falsyfikat .
Pochopnym byłoby jednak uznanie owej daty za nieprawdziwą. Nie znamy bowiem przyczyn sfałszowania dokumentu, ani też czasu jego powstania. Nie wiadomo również, czy mógł być on powodem na umieszczenie na drzwiach kościoła wspomnianej daty, czy też istniały ku temu inne przesłanki. Stało się to około roku 1420, a więc w czasie budowy kościoła, można więc przypuszczać, że przechowywano wówczas jeszcze pamięć o domniemanym akcie erekcji.
W latach 1313 i 1322 pojawia się w źródłach Mikołaj, rektor kościoła w Ruszczy . Nie wiadomo, co prawda, czy był on wówczas jedynym proboszczem, brak jednakże wzmianki o kanonikach w owym czasie. Wyżej wymienione fakty pozwalają na stwierdzenie, że aktu erekcji parafii dokonano na pewno w pierwszej ćwierci XIV wieku, być może w roku 1312.
Aczkolwiek jest to wydarzenie ważne, to nie należy uważać, że zmieniło ono w sposób decydujący panujące wówczas stosunki. W parafiach powstających w miejsce grup kanonikatu świeckiego, kultywowano nadal pewne tradycje z tegoż kręgu. Dowodem na to jest choćby podwójne probostwo, które jest wyraźnym śladem pierwotnej wspólnoty majątkowej kanoników. W niewielkim stopniu także uległ zmianie stosunek do duszpasterstwa, którym obejmowano przede wszystkim komesa i jego rodzinę, na dalszy plan odsuwając potrzeby reszty wiernych. Głównym zajęciem duchowieństwa nadal pozostawała liturgia. Świadczą o tym założenia architektoniczne kościołów, wskazują na to również związki z organizacją parafialną . Warto tutaj zwrócić uwagę na nieprzeciętne obszary parafii związanych właśnie z grupami kanonickimi i ich kościołami. Tak więc Ruszcza liczyła około 37 km2, Imielno 80, Prandocin 62, Pełczyska 43, Stopnica 95 a Kije aż 156 km2 . Na poszerzenie zakresu cura animarum i wzrost znaczenia parafii wpłynął znacząco dopiero akt ustanawiający kolegium mansjonariuszy z 1403 r. i dokument erekcyjny prepozytury z 1417 r., które ustaliły zakres obowiązków księży, w tym duszpasterskich, jest w nich mowa m. in. o spowiadaniu wiernych w okresie Wielkiego Postu, czy też wizycie duszpasterskiej zwanej kolędą .
Grupa kanonicka w Ruszczy została ustanowiona najprawdopodobniej w pierwszej połowie XII w., w okresie panowania Bolesława Krzywoustego. Musiał już więc wówczas istnieć kościół romański, ufundowany przez ród Gryfitów, jego budowniczym mógł być, nieznany z imienia ojciec Bartłomieja a dziad Sulisława, o którym będzie mowa w następnym rozdziale tej pracy. Wymaga podkreślenia fakt, że okoliczności powstania i historyczny związek kościoła w Ruszczy z zespołem kanoników świeckich miał decydujący wpływ na całokształt stosunków kościelnych, powstanie organizacji parafialnej i dalsze jej dzieje.

2. Szkoła przykościelna w Ruszczy i jej znaczenie.

Ze względu na istotną rolę jaką odgrywała w historii parafii rusieckiej szkoła istniejąca przy tutejszym kościele, zagadnienie to wymaga szczególnej uwagi i stąd też poświęcam mu osobne miejsce w mojej pracy. Aby móc nakreślić okoliczności powstania i początkowego rozwoju szkoły kanonickiej w Ruszczy, musiałem sięgnąć do ogólnych ustaleń zawartych w rozprawie Józefa Szymańskiego pt. „Rola szkół kanonickich w Małopolsce w XIII wieku” .
Podkreśla on w niej, że kanonicy świeccy posiadali swego rodzaju monopol na organizowanie szkolnictwa w wieku XIII. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że kanonicy reprezentowali najbardziej uczone środowiska w kraju. W omawianym stuleciu, kanonikat polski potrafił wytworzyć własne, rodzime kadry ludzi wykształconych, i to niejednokrotnie o nieprzeciętnej wiedzy. Przykładowo: do 1250 r. tylko spośród kanoników małopolskich 18 posiadało stopień magistra, a taką liczbą ludzi o wykształceniu i to uzyskanym za granicą nie mogło się poszczycić żadne inne środowisko w Polsce. Kanonicy stanowili prężną społeczność kulturalną i intelektualną, której nie obce były prądy nurtujące podobne kręgi na zachodzie Europy. Nic też dziwnego, iż w środowiskach tych powstawały szkoły pod wpływem uchwał soborów powszechnych; laterańskiego III i IV, i to, jak się zdaje, szkoły, zgodnie z zaleceniami papieskimi, wyższego typu.
Nie ulega wątpliwości, że kanonicy prowadzili studium na własny użytek, jak również, że zajmowali się wychowywaniem synów księcia czy komesów, z którymi byli związani. W naszym przypadku, z pewnością nauki takie pobierali synowie dziedziców Ruczczy, czyli Gryfici, chociaż potwierdzenie takiego sposobu edukacji członków tego rodu znajdujemy dopiero w wiekach późniejszych, w szkole przykościelnej w Ruszczy kształcili się m. in.: Grzegorz – kasztelan radomski (zm. 1458), Piotr – kasztelan biecki (zm. 1472), i inni . Nie przypadkowo w regule akwizgańskiej, stosowanej przez cały niemal wiek XII w Polsce, znalazł się rozdział określający warunki prowadzenia szkoły kanonickiej .
O funkcji edukacyjnej grup kanonickich, zdaje się także świadczyć fakt, iż w tych ośrodkach z nimi związanych, które w XIII w. uległy likwidacji lub też zmieniły strukturę organizacyjną (stały się parafiami), ocalały pośród urzędów, oprócz prepozyta, (który utracił swą nazwę) właśnie scholasterie, które nie tylko utrzymały zakres swych kompetencji ale nawet nazwę .
W Ruszczy została potwierdzona scholasteria w dokumencie erekcyjnym prepozytury z roku 1417, jednak stwierdza on, iż scholastyk był ab antiquo est constitutus . Można by więc przypuszczać istnienie scholasterii w Ruszczy nawet w XIV w. J. Szymański w pracy „Początki prepozytur w diecezji krakowskiej” wysunął hipotezę, iż powstanie scholasterii w Ruszczy należy wiązać z likwidacją podwójnego probostwa, poświadczonego w latach 1325 – 1327 . Autor pracy zadaje takie oto pytanie: „Czyżby więc w międzyczasie, tj. w latach 1327 – 1417, jedno z probostw zamieniono na scholasterię a więc beneficium sine cura animarum i związano z nią opiekowania się chyba w tym czasie powstałą szkołą w Ruszczy? Byłby to akt podobny do tego jaki zaszedł w Kijach w r. 1213” .
Moim zdaniem trudno o szukanie tego typu analogii, ponieważ mniemanie autora o zamianie beneficiów jest błędne. Sam Szymański zwrócił uwagę, że w dokumencie z r. 1403, w którym biskup Piotr Wysz ustanawia w Ruszczy mansjonariuszy, jest jeszcze mowa o dwóch proboszczach, przeoczył on jednak fakt, iż dokument ten wymienia w formule świadków Mikołaja, scholastyka miejscowego kościoła . Być może jest on tożsamy z Mikołajem kapelanem z Ruszczy, wymienianym w 1379 r., który mógłby awansować na stanowisko prałackie . Znamy również imiona obydwu plebanów rusieckich z przełomu XIV i XV w. Dokument biskupa Wysza mówi o Piotrze, plebanie połowy koscioła, który wymieniany jest także w roku 1398 , drugim proboszczem w Ruszczy był wówczas Wacław, notowany w latach 1399 i 1402 . Pojawia się więc jednocześnie trzech duchownych; dwóch plebanów i scholastyk. Wszystko wskazuje na to, że podwójne probostwo znosi dopiero dokument biskupa Wojciecha Jastrzębca z 1417 r., mimo, iż nie wspomina on nic o drugim proboszczu (na fakt ten wskazuje Szymański ), podobnego zdania jest ks. B. Kumor, który stwierdził, że właśnie wówczas zniesiono ową anomalię, jaką było podwójne beneficium plebańskie oraz mianowano tylko jednego proboszcza i duszpasterza .

Aby dokładniej zaznajomić się z sytuacją w jakiej znalazła się szkoła w Ruszczy w wieku XV, który przyniósł istotne zmiany w funkcjonowaniu parafii, przytoczę tu przede wszystkim ustalenia dotyczące tejże szkoły, pochodzące ze wspomnianych dokumentów z 1403 i 1417 r.
Pierwszy z nich, wystawiony 5 grudnia 1403 r. przez biskupa Piotra Wysza potwierdza uposarzenie kolegium mansjonarzy (trzech kapłanów). Na prośbę Wierzbięty z Branic, stolnika krakowskiego i starosty sanockiego, budowniczego i patrona kościoła w Ruszczy, pleban połowy kościoła – Piotr odstąpił całą dziesięcinę snopową, przypadającą mu z wsi Mikluszowice, trzem wikariuszom rusieckiego kościoła oraz rektorowi szkoły „w celu powiększenia kultu NMP przez śpiew małego oficium”. Oprócz śpiewania małego oficium ku czci NMP, do obowiązków wikariuszy i rektora szkoły należała celebracja jednej Mszy św. śpiewanej w tygodniu ku czci św. Grzegorza Wielkiego, którą odprawić miał ten wikary, na którego przypadała służba tygodniowa, wraz z rektorem szkoły i jego uczniami . Uposarzenie to powiększył o 12 grzywien rocznego dochodu z sześciu kmieci ze wsi Branice dnia 18 maja 1417 r. Wierzbięta z Branic i jego żona Dorota, z którego to czynszu rektor szkoły dostawał dwie grzywny rocznie. Darowiznę tę potwierdził 24 maja 1417 r. biskup Wojciech Jastrzębiec . Zapewne wpływ na ofiarność patrona kościoła miał fakt, że jego brat był w tym czasie proboszczem rusieckim .
Dokumentem nieco wcześniejszym, bo noszącym datę 10 maja 1417 r., ten sam biskup uporządkował uposarzenie i obowiązki plebana i prebendarzy, wskutek prośby patrona kościoła, Wierzbięty z Branic. Mianował on jednego plebana, noszącego miano prepozyta, który był w kościele najwyższym przełożonym, przeznaczając na jego uposarzenie dziesięciny z dawna należące do kościoła w Ruszczy, z ról szlacheckich ze wsi: Krzysztoforzyce, Łuczanowice, Branice (należące niegdys do Ottona z Pileby [zm. 1387]) oraz z Bogumiłowic i Jurkowa, działki i budynki, dwóch zagrodników, role i łąki przynależne od dawna rektorowi kościoła w Ruszczy. Nadto otrzymywał dwie kadzie miodu z opactwa cysterskiego w Jędrzejowie. Prepozyt miał obowiązek głoszenia kazań i homilii, a w święta celebrowania uroczystych Mszy św. i nieszporów. Drugim prałatem był scholastyk wyjęty spod jurysdykcji archidiakona. Fundacja scholasterii pochodziła z dawna i jej promotor nie był znany (można więc przypuszczać, że sięga ona początkami nawet XIII wieku). Uposarzenie jego stanowiły trzy dziesięciny o łącznej wartości 30 grzywien, pochodzące z ról szlacheckich z Ruszczy, Konarów i Kantorowic, ponadto do scholasterii przynależały zagroda, łąki i role .
Obok prepozytury i scholasterii biskup Jastrzębiec erygował przy kościele w Ruszczy prebendę i uposarzył ją dziesięcinami ze wsi Wadów i ze starych łanów wsi Lubocza, wartości 24 grzywien, przynależących od dawna do kościoła rusieckiego. Utworzył też kolegium mansjonarzy, składające się z czterech wikariuszy oraz piątego rektora szkoły, na utrzymanie trzech wikarych i rektora szkoły przeznaczył dziesięciny snopowe ze wsi Niegardów, Branice i Mikluszowice o łącznej wartości 50 grzywien. Czwartego kapłana miał utrzymywać pleban. Ponadto przyznano mansjonarzom i rektorowi szkoły ofiary z okazji pogrzebów, kolędy i ofertorium, a także inne dochody parafialne do równego podziału. Rektor szkoły miał utrzymywać pomocnika, zdolnego do zastąpienia go przy śpiewaniu oficium, sam zaś miał kształcić uczniów „wspomnianej szkoły w naukach szkolnych”. Mansjonarzom i rektorowi szkoły biskup wyznaczył działki i domy mieszkalne, rektor szkoły sam zaś miał zaopatrzyć swego pomocnika w działkę i dom .
Do obowiązków scholastyka, prebendarza, mansjonarzy i rektora szkoły należały: codzienny śpiew w chórze godzin kanonicznych o NMP, celebrowanie uroczystych sum o NMP, a także spowiadanie wiernych w czasie Wielkiego Postu. Mansjonarze z lewej strony chóru mieli wypełniać obowiązki duszpasterskie. Scholastyk, prebendarz i mansjonarz z prawej strony chóru mieli przez tydzień celebrować uroczyste wotywy – w poniedziałek za zmarłych, w środę o świętym Grzegorzu, w czwartek o Bożym Ciele, ponadto w każdy poniedziałek, zobowiązany był scholastyk wraz z prebendarzem, stojąc po jednej stronie chóru, odśpiewać razem z rektorem i jego klerykami i scholarzami, ustawionymi po drugiej stronie chóru, vigilias novem leccionum czyli oficium żałobne za zmarłych; wszyscy zaś w piątki każdego tygodnia mieli śpiewać kanoniczne pacierze za zmarłych. Scholastyk mianował rektora szkoły, który miał być zdolny do wypełniania obowiązków kościelnych i wykonywania pracy w szkole, mógł go jednak powoływać lub oddalać tylko za pozwoleniem plebana. Gdyby z powodu zaniedbania rektora szkoły kościół poniósł jakąś szkodę, to musiał ją pokryć scholastyk .
Uposarzenie rektora szkoły musiało się wydawać temuż zbyt małe, gdyż w roku 1530 mgr Wawrzyniec z Wolbórza domagał się udziału w pobieraniu dziesięcin ze wsi Niegardów, występując sądownie przeciw prepozytowi Tomaszowi Rożnowskiemu .
Prawa prezenty i patronatu na wszystkie beneficia przysługiwało fundatorowi kościoła i jego następcom. Hojny patron kościoła i jego żona Dorota, poprzez swoje darowizny, niewątpliwie istotnie się przyczynili do wzrostu znaczenia zarówno szkoły jak i samego kościoła w Ruszczy. A. Karbowiak, badacz dziejów oświaty w Polsce, sto lat temu wyraził taki oto pogląd określający znaczenie szkoły rusieckiej: „Kościół w Ruszczy nie miał tytułu kolegiaty, ale na skutek swojego uposarzenia i urządzenia kształcił w szkole, która się o niego oparła, nie tylko żaczków, lecz także kleryków, podobnie jak to czyniły kolegiaty w swoich szkołach. Z tego tytułu dostała się Ruszcza pomiędzy kolegiaty” .
W świetle nowszych badań nad dziejami oświaty, należałoby odnieść się sceptycznie do stwierdzenia Karbowiaka i uznać je za zbyt śmiałą tezę. W dokumencie erekcyjnym prepozytury z 1417 r., w miejscu w którym jest mowa o szkole, wymienieni są co prawda także klerycy:
„Scholasticus ... rectorem scholae idoneum aut sufficiendem ad exsplenda onera scholae et ad officia ecclesiae de consensu et voluntate...
... rectoris ecclesiae instituendi et distribuendi habebit protestatem et, si per negligentiam rectoris schoale aliqud damnum in dicta ecclesia committetur, hoc scholasticus solvere tenebitur et satisfacere pro eodem ... rector scholae cum suis clericis et scholaribus in alia parte chori stare debent. ”
Historycy B. Przybyszewski i J. Ryś są zdania, że termin klerycy nie zawsze musi oznaczać uczniów studiujących teologię. Gdyby bowiem uwagę Karbowiaka przyjąć za słuszną, to okazałoby się, że duża liczba szkół miejskich a nawet wiejskich, tak jak w przypadku Ruszczy, miała prawo nauczania teologii, co według Jana Rysia nie wydaje się możliwe. Istnienie w Ruszczy szkoły posiadającej uprawnienia do nauczania teologii, zdaje się wykluczać fakt, bliskiego położenia tej miejscowości w stosunku do tak znacznego ośrodka akademickiego jakim był Kraków. Należałoby zatem uznać, za Przybyszewskim, że klerycy nie byli studentami teologii, lecz absolwentami szkół parafialnych, posiadającymi często niższe święcenia i sposobiącymi się do kapłaństwa przez praktykę kościelną. Pełnili też różne pomocnicze funkcje w kościele i w szkole, stąd też mieli prawo do zamieszkiwania w budynku szkolnym . Nie możemy mieć jednak zupełnej pewności, że w każdym wypadku termin clerici oznaczał bardziej zaawansowaną w nauce grupę uczniów, sposobiących się do kapłaństwa .
J. Szymański wyraził w kwestii domniemanej szkoły kolegiackiej odmienne zdanie niż Karbowiak, przypuszczając, że to istnienie w Ruszczy prałatury scholastyka, a nie szkoły spełniającej taką samą funkcję jak szkoły kolegiackie, mogło dać podstawę do zaliczenia kościoła w Ruszczy do kolegiat, widząc w tym „ślad jakiejś tradycji, która panowała w kurii krakowskiej” . Szczegółowo omawiam ten aspekt zagadnienia w następnym rozdziale. Nie ulega jednak wątpliwości fakt, iż szkoła istniejąca przy kościele w Ruszczy, miała bardzo ważne znaczenie dla całego tutejszego środowiska kościelnego.

3. Między prepozyturą a kolegiatą – problem intytulacji kościoła w Ruszczy od XV do XVIII wieku.

Wiek XV przyniósł istotne zmiany w ustroju parafii rusieckiej. Ma to związek z ożywieniem religijnym, wzrostem fundacji kościelnych i szukaniem sposobów wyrażania ówczesnej pobożności znajdującej odzwierciedlenie zwłaszcza w nowym kierunku devotio moderna. Charakter prawny i funkcjonalny tych fundacji był zależny od pozycji społecznej fundatora, a głównie od jego możliwości finansowych. Powstawały więc nowe kościoły, klasztory a szczególnie różnego rodzaju altarie i złączone z nimi prebendy, kolegia mansjonariuszy i duchownych sprawujących różne funkcje liturgiczne jak np.: psałterzyści czy roratysci. Szczególne miejsce wśród tych fundacji zajmują prepozytury, czyli kolegia kapłanów przy zwyczajnych kościołach parafialnych, składające się z proboszcza, którego określano mianem prepozyta (stąd nazwa instytucji) oraz kolegium wikarych wieczystych zwanych mansjonariuszami .
Historycy Kościoła mają pewne trudności ze ściślejszym zdefiniowaniem tej instytucji, gdyż nigdy nie została ona określona bliżej przez prawo pisane, kierując się jedynie prawem zwyczajowym. Józef Szymański przy omawianiu zagadnień związanych z ustrojem prepozyturalnym, kładzie szczególny nacisk na kwestię kolegium mansjonariuszy, gdyż to właśnie istnienie pewnej namiastki kapituły kolegiackiej czy katedralnej decydowało o podniesieniu rangi świątyni, stawiając ją w rzędzie kościołów prepozyturalnych czy nawet kolegiackich. Kolegia te składały się z 4 (jak w przypadku Ruszczy) do 10 osób, a ich cecha zasadnicza wynikała ze specjalnych obowiązków (udział w cura animarum i officium divinum, na które składała się msza św. de Beata oraz godziny kanoniczne także ku czci Najświętszej Marii Panny). Cechą zasadniczą kolegiów była ich sytuacja prawna: prepozyt posiadał oddzielne uposarzenie i mieszkanie, zaś mansjonariusze, czyli wikariusze wieczyści; a więc nie duchowni w potocznym rozumieniu tego słowa; lecz duchowni, których wprawdzie dobierał prepozyt, jednak akt ten był równoznaczny z instytucją kanoniczną stosowaną do każdego normalnego beneficium kościelnego . Oznacza to, że kanonicy byli nieusuwalni; mogli zostać pozbawieni mansjonarii i to nawet przez prepozyta, ale tylko na drodze procesu kanonicznego oraz przez własną rezygnację lub przez nominację na beneficium wyższego rzędu. Mansjonariusze zazwyczaj mieszkali wspólnie; lecz niekiedy, jak w przypadku Ruszczy, posiadali oddzielne działki i domy, jednak ich uposarzenie stanowił wspólny majątek, nie podlegający podziałowi na poszczególne beneficia.
Cecha ta – wspólnota majątkowa – jest dla mansjonariuszy cechą zasadniczą.
Nasuwają się tutaj analogie z kapitułami czy też kolegiami kanoników świeckich. O ile w XII – XIII w. na powstawanie kapituł oddziaływała tendencja reformistyczna, dążąca do ujęcia życia duchowieństwa w formę vita communis, to pod koniec XIV pojawia się nowy motyw erygowania kolegiat, mianowicie chęć podniesienia prestiżu siedziby rodowej, przydanie dostojności osobie fundatora i jego rodu, poważną rolę odgrywała także ówczesna pobożność.
Jednakże fundacja kolegiaty wymagała znacznego wysiłku ekonomicznego, stąd też licznie fundowano prepozytury, które nie wymagały takich nakładów finansowych a funkcję kolegiat w pewnym stopniu spełniały. Często zresztą fundację kolegiaty w XVI w. poprzedzała erekcja prepozytury .
Jak już wspomniałem, wiek XV przyniósł nową instytucję kościelną – prepozyturę. Jak stwierdza J. Szymański, erekcja prepozytury w Ruszczy w latach 1403 i 1417 jest bodajże pierwszym tego rodzaju aktem . Dokonała się ona niejako w dwóch etapach; pierwszym było ustanowienie kolegium mansjonariuszy w r. 1403, drugim było zniesienie podwójnego probostwa, mianowanie przełożonego wszystkich księży czyli prepozyta i uporządkowanie całości stosunków kościelnych. Zapoczątkowała ona szereg podobnych erekcji w diecezji krakowskiej, z których wymienić można prepozytury w Książu Wielkim, Moskarzewie, Mstyczowie, Stopnicy, Szańcu i w Wojniczu. Dokonały się one, zwłaszcza erekcja w Ruszczy, jeszcze przed wytworzeniem się właściwych form prawnych prepozytury, lecz, co charakterystyczne, geneza ich wydaje się być identyczna. I właśnie na tę genezę oraz na problem czy należy zaliczyć je do kolegiat czy do prepozytur musimy zwrócić szczególną uwagę.
W sposób dokładny kwestię wymienionych ośrodków kościelnych omawia J. Szymański, ja natomiast pragnę posłużyć się nimi jako ogólnym tłem dla zobrazowania i lepszego zrozumienia sytuacji Ruszczy, która stanowiła niejako wzorzec dla późniejszych erekcji.
W XV wieku przy kościołach wyżej wymienionych znajdujemy albo scholastyka, albo prebendarzy. Są to określenia które dość jednoznacznie wskazują na istnienie tutaj grup kanonickich. Tak więc w Książu Wielkim Jan Długosz odnotowuje fakt istnienia prepozyta , W Mstyczowie – scholastyka i dwóch prebendarzy , zaś w Ruszczy mansjonariuszy . W przypadku Ruszczy dokument erekcyjny prepozytury wydany przez biskupa Wojciecha Jastrzębca 10 maja 1417 r. stwierdza fakt istnienia tutaj prepozyta i scholastyka, który ab antiquo est constitutus . Przekazy źródłowe wskazują, że podobna sytuacja istniała i w innych wymienionych miejscowościach. Tymczasem w latach 1325 – 1327 w Ruszczy, Książu Wielkim, i Mstyczowie spotykamy po dwóch proboszczów, a w Stopnicy nawet trzech , z których jeden z plebanów w latach 1350 –1351 jest określony jako scholastyk .
Zwróćmy uwagę na fakt, że dokument biskupa Wysza z 1403 r. ustanawiający przy kościele w Ruszczy mansjonarie, jeszcze mówi o dwóch proboszczach, a także wymienia tutejszego scholastyka jako świadka . Nie zmienił więc w sposób radykalny panujących stosunków. Dopiero dokumentem wydanym przez biskupa Jastrzębca w 1417 r. mianowano tylko jednego plebana i duszpasterza, przeznaczając na jego uposarzenie dziesięciny od dawna należące do kościoła w Ruszczy. Jest on niezwykle ważny jeśli chodzi o dzieje parafii rusieckiej. Stanowi on zbiór przepisów zwanych ordynacją, w której określone są obowiązki, prawa, przywileje poszczególnych osób, oraz kary za pewne wykroczenia bądź też uchybienia dyscyplinie kościelnej. Przepisy takie wydawane były dla kościołów o dużym zespole duchowieństwa. W okresie sprawowania posługi biskupiej biskup Wojciech Jastrzębiec wydał osiem takich ordynacji m. in. dla: katedr poznańskiej i gnieźnieńskiej; kolegiat warszawskiej, łowickiej i św. Floriana pod Krakowem oraz kościołów parafialnych w Beszowej i w Ruszczy. Dzięki tym ordynacjom łatwiej nam zrozumieć główne dążenia biskupa. Przede wszystkim zmusza on beneficientów pod karą utraty prebendy do zachowania rezydencji i pod tym względem jest surowszy od statusu Mikołaja Trąby, gdzie kara utraty beneficium jest nakazana po sześciomiesięcznej nieobecności beneficienta. Ordynacja dla Beszowej przewiduje utratę po miesiącu, dla Ruszczy i dla kolegiaty św. Floriana po sześciu tygodniach, w Gnieźnie dla mansjonariuszy po dwóch miesiącach, w Łowiczu dla kanoników po trzech . Jak to stwierdza ks. W. Kłapkowski: „surowość w niektórych przypadkach była aż nadto wskazana”. Tak np. w czasie gdy Jastrzębiec był biskupem poznańskim, dowiedział się, że pewien duchowny, Tomasz de Usdiki (miejscowość niezidentyfikowana), zachowuje się w Usdikach karygodnie: upija się, robi awantury i chodzi z bronią nocami. Jastrzębiec zwrócił się więc do biskupa płockiego, do którego diecezji prawdopodobnie należały Usdiki, aby powiadomił awanturnika, lub ogłosił po kościołach, iż Tomasz ma się zgłosić pod karą ekskomuniki w ciągu 14 dni do swego biskupa po wyznaczenie mu pokuty .
Rozporządzenia biskupa Jastrzębca pozwalają nam twierdzić, iż dążył on do tego, by słowo Boże rozbrzmiewało nie tylko w katedrach i kolegiatach, lecz również w zwyczajnych kościołach parafialnych. Głoszenie kazań było nowym środkiem duszpasterstwa w tych czasach, gdyż próby kaznodziejstwa zakonnego franciszkanów i dominikanów w XIII i XIV w. nie odzwierciedlają jeszcze ogólnych tendencji. Dopiero w wieku XV – tym, zwłaszcza pod wpływem uniwersytetu krakowskiego, rozpoczyna się bogaty okres kaznodziejstwa.
Znajduje to odzwierciedlenie w wymienionych ordynacjach, np.: w kolegiacie św. Floriana uwolnił biskup kaznodzieję od odmawiania brewiarza w niedzielę i święta, w kolegiacie łowickiej ustanowił aż dwóch stałych kaznodziejów, a Władysław Jagiełło starał się za jego czasów u papieża Marcina V o utworzenie w katedrze krakowskiej stanowiska kaznodziei i rektora. Równocześnie zaś nakazał Jastrzębiec głosić słowo Boże plebanowi kościoła w Ruszczy, a wcielając do uniwersytetu krakowskiego kościół parafialny w Luborzycy, zaznaczył, iż na to probostwo może być promowany tylko taki doktor praw, który będzie mógł swobodnie głosić kazania w języku polskim .
Pozostałe kwestie związane z uposarzeniem duchowieństwa i urządzeniem prepozytury w Ruszczy, omówiłem już w podrozdziale dotyczącym szkoły parafialnej.
Naświetliwszy ogólnie genezy wymienionych uprzednio prepozytur; które we wszystkich przypadkach wskazują na ich związki z kręgami kanoników świeckich, a następnie z pochodną tychże, czyli instytucją podwójnych probostw; zobaczmy jak sprawy tytulatury tych kościołów wyglądały w wiekach XVI – tym i późniejszych, szczególnie mając na uwadze Ruszczę.
Liber retaxationum diecezji krakowskiej z roku 1513 nie precyzuje bliżej charakteru żadnego z tych kościołów, niedwuznacznie zaliczając je do zwyczajnych parafialnych . Podobnie Liber retaxationum z r. 1527 . Dokładniej precyzuje te kwestie Liber retaxationum z r. 1529. Określa on kościół w Ruszczy nawet jako kolegiatę oraz stwierdza istnienie tutaj prepozytury, scholasterii, prebendy i mansjonarii. Podaje także nazwisko prepozyta, byłnim Kasper Podlaski, kanonik krakowski, a jego roczne dochody szacowano na 68,5 grzywny. Kolegium mansjonariuszy (trzech wikarych, czwarty rektor szkoły) pobierało 46 grzywien i 20 groszy rocznego dochodu. Prebenda kanonicza, której posesorem był Stanisław z Gorlic, uposażona dziesięcinami snopowymi i konopnymi przynosiła 26 grzywien i 18 groszy dochodu rocznego. Wzmianka o scholasterii nazywa kościół kolegiatą („Scholasteria in ecclesia collegiata in Ruszcza”), a zajmował ją Benedykt Izdbieński, którego uposarzenie dawało 34,5 grzywny rocznie . Jedynie Wojnicz oprócz Ruszczy został potraktowany jako kolegiata, natomiast pozostałe z wymienionych kościołów zaliczone są do prepozytur . Kolejne Libri retaxationum z r. 1539 i 1561 jedynie przy Książu Wielkim zaznaczają, iż są to prepozytury, zaś pozostałe kościoły traktują jak zwykłe parafialne , w tym Ruszczę. Księga z 1561 r. podaje podobny przekaz uposażeń duchownych z Ruszczy jak Liber retaxationum z 1529 roku . Przeciwnie niż dwie poprzednie księgi Liber retaxationum z r. 1577 zaznacza, że Ruszcza posiada prepozyturę, scholasterię i mansjonarie .
O tym, że kościół w Ruszczy nie miał statusu kolegiaty świadczy fakt, iż podlegał on wizytacji archidiakonalnej, którą przeprowadził w r. 1598 biskup kijowski Krzysztof Kazimierski. Dostarcza ona wielu cennych informacji o parafii i kościele, dowiadujemy się z niej, że świątynia była murowana i konsekrowana, pod wezwaniem świętego Grzegorza Wielkiego (wówczas kościół posiadał tylko jedno wezwanie), prawo patronatu przysługiwało rodowi Branickich. Znajdowało się w niej 7 murowanych i konsekrowanych ołtarzy, drewniane cyborium, posiadała już wówczas prospekt organowy, prowadzono metryki chrztów i ślubów , a w skarbcu przechowywano: 3 srebrne pozłacane kielichy mszalne, 3 srebrne pozłacane krzyże, srebrny pacyfikał, i srebrną pozłacaną monstrancję. Oprócz ksiąg liturgicznych zgromadzono 7 ksiąg służących jako pomoc w nauczaniu wiernych. Przy kościele pracowało dwóch prałatów: prepozyt i scholastyk, jeden prebendarz, trzech mansjonariuszy oraz rektor szkoły którzy posiadali własne uposażenie (dziesięciny z wsi Niegardów, Branice, Mikluszowice, i Wadów) i osobne domy w Ruszczy. Do parafii należało 7 wsi, a są to: Branice, Krzyżtoforzyce, Łuczanowice, Ruszcza, Stanisławice, Wadów i Wyciąże .
Synodzie biskupa Marcina Szyszkowskiego z 1621 r., a za nim Szymon Starowolski zaliczają kościół w Ruszczy oficjalnie do kolegiat . Podobnie czyni synod biskupa Kazimierza Łubieńskiego z 1711 r . Dokumenty kancelarii zadwornej biskupa Andrzeja Trzebnickiego z 24 kwietnia i 15 kwietnia 1679 r. mimo iż określają plebana ks. Mikołaja Cetnarskiego jako prepozyta, kościół w Ruszczy traktują jak kolegiatę („ad ecclesiam collegiatam Ruscensem”) . Przeprowadzona 28 V 1723 r. wizytacja nazywa kościół w Ruszczy kolegiatą – „ Visitatio ecclesiae collegiatae in Ruszcza”, powołując się na synody z 1621 i 1711 r. Prepozytem był Tomasz Kurdwanowski, kanonik przemyski, scholastykiem – Krzysztof Kubecki, beneficium prepozyta zajmował także Kurdwanowski. Mimo, że przepisy fundacji stanowiły o czterech mansjonariuszach, w rzeczywistości było ich tylko dwóch. Do parafii należało 7 wyżej wymienionych wsi. Wizytacja przytacza dokumenty z lat 1488 i 1694 dotyczące zapisów pieniężnych na rzecz scholasterii i prebendy różańcowej .
Wspomniana tutaj kumulacja beneficiów w ręku jednego duchownego, typowa dla ówczesnych stosunków, oraz faktyczna likwidacja tychże, z pewnością była zjawiskiem szkodliwym i miała wpływ na spadek znaczenia kościoła. Rzeczą charakterystyczną jest również to, że wizytacja z 1723 r. nie wspomina o rektorze szkoły, co może świadczyć o upadku szkoły przykościelnej, która spełniała przecież istotną funkcję w życiu parafii.
J. Szymański we wspomnianej pracy o kapitule kolegiackiej w Wojniczu, podkreśla istotną różnicę sytuacji prawnej Ruszczy i Wojnicza. Erekcja prepozytury wojnickiej z 1465 r. od początku miała za cel stworzenie kapituły kolegiackiej, czego nie można stwierdzić odnośnie Ruszczy, w której przydano kościołowi jedynie kolegium mansjonariuszy, typowe dla urządzenia kościołów prepozyturalnych. Chociaż erekcja w Ruszczy w 1417 r. mówi o scholastyku, to jednak normuje ona istniejący stan rzeczy, a nie tworzy nowej instytucji. Stąd też bezpodstawnym wydać się musi, pisze Szymański, każde twierdzenie tego rodzaju, iż była ona aktem analogicznym z erekcją wojnicką. Ponadto w akcie odnoszącym się do Ruszczy jest mowa o prepozycie, o scholastyku, o prebendarzu, natomiast w przypadku Wojnicza jest mowa o prałacie prepozycie, prałacie scholastyku, prałacie kustoszu. Tak samo rozumie te kwestie Jan Długosz, który akt erekcyjny wojnicki miał chyba w ręku . Tak więc mamy tutaj bezpośrednie nawiązanie do instytucji kapituły kolegiackiej, czego żadną miarą nie da się stwierdzić odnośnie Ruszczy.
Wprawdzie jest rzeczą ciekawą, iż zarówno kościół w Wojniczu, jak i w Ruszczy, na tym samym synodzie został uznany za kolegiacki (w 1621 r.), ale niemniej Wojnicz zdołał ten charakter trwale utrzymać, zaś Ruszcza go utraciła i powróciła do tytułu kościoła prepozyturalnego. To zdaje się także podkreślać ich różną sytuację prawną. Jak już wspomniałem Liber retaxationum z r. 1529 uznał zarówno Ruszczę jak i Wojnicz za kolegiaty. Być może jest to, jak twierdzi Szymański, ślad jakiejś tradycji, jaka panowała w kurii krakowskiej. Treścią tej tradycji mógł być fakt, iż erekcja wojnicka miała za cel stworzenie podwalin pod przyszłą kolegiatę i kapitułę. Analogicznie więc potraktowano Ruszczę, która również posiada akt erekcyjny prepozytury, w którym mowa była o scholastyku, przeciwnie niż pozostałe z wymienionych na początku kościołów, które takich aktów, za wyjątkiem chyba Stopnicy, nie mogły przedstawić. Również ta tradycja i analogia mogły dać podstawę do zaliczenia w r. 1621 i Wojnicza i Ruszczy oficjalnie do kolegiat diecezji krakowskiej .
W ten oto posób, doszliśmy przyczyn zarówno uzyskania, jak i utraty przez kościół rusiecki statusu kolegiaty. Bezpośrednim powodem likwidacji tytułu kolegiackiego była prośba patrona kościoła Jana Klemensa hr. Branickiego, na skutek której kardynał Jan Aleksander Lipski dokumentem z dnia 17 kwietnia 1739 r. skasował i zniósł scholasterię i prebendę kanonicką, ponieważ dotychczasowe uposażenie już nie wystarczało, a owo uposażenie wcielił do prepozytury i kolegium czterech mansjonariuszy. W następstwie tego kościół stracił nazwę kolegiaty, a powrócił do miana prepozytury . Dokonanie kasat nastąpiło zapewne na skutek utraty znaczenia pewnych funkcji kościelnych, o czym świadczy chociażby zjawisko kumulowania beneficjów w jednym ręku, typowe dla tego okresu. O „przeżywaniu” się pewnych instytucji kościelnych może świadczyć również fakt, iż Ruszcza w początku XIX w. utraciła nawet miano prepozytury, stając się zwykłym kościołem parafialnym .
Kolejna z przeprowadzonych wizytacji kościoła w 1783 r. podaje, że do parafii należało 13 wsi, z czego 4 znalazły się pod zaborem austriackim. Katolików liczono 2230, z czego do Komunii św. wielkanocnej przystąpiło 2000 osób, ochrzczono 99 dzieci, zawarto 17 małżeństw i pogrzebano 70 zmarłych. Wizytacja podaje, że biskup Jastrzębiec wyniósł kościół do godności kolegiaty. W świątyni znajdowało się 6 ołtarzy, organy z 14 głosami, 2 dzwony w dzwonnicy. W skarbcu kościelnym przechowywano około 30 ornatów, 4 kapy. Metryki ochrzczonych i zaślubionych prowadzono od 1593, a zmarłych od 1740 r. Duchowieństwo parafii liczyło 4 osoby: prepozytem był Wojciech Mokronowski, kanonik chełmski, oraz trzech mansjonariuszy: ks. Jan Bolicki, ks. Kazimierz Kotowicz i ks. Jan Miętuszewski. Do wizytacji dołaczono kopie dokumentów: biskupa Jastrzębca z 1417 r., zapis dla mansjonariuszy 200 zł węgierskich z kwietnia 1489 r., a także dokument erekcyjny bractwa różańcowego z 6 V 1609 r .

4. Kościół jako zabytek architektury.

Kościół romański.

Według szacunków Józefa Szymańskiego, na które powoływałem się w tej pracy, kościół w Ruszczy powstał w latach panowania Bolesława Krzywoustego, kiedy to kanonikat świecki organizował liczne nowe ośrodki dla swej działalności. Niestety niewiele konkretnego można powiedzieć na temat tego pierwotnego romańskiego kościoła. Z pewnością pochodził on z fundacji rodu Gryfitów, którzy w Ruszczy mieli jedno ze swych gniazd rodowych. Prowadzone ostatnio, w 2003 r. przez oddział Muzeum Archeologicznego w Nowej Hucie badania wykopaliskowe odkryły pod południową ścianą kościoła obok wieży romańskie fundamenty świątyni.
Także w samej wieży kościelnej znajdują się wtórnie użyte kostkowe, małe ciosy wapienne pozostałe z poprzedniej, rozebranej budowli .

Wobec braku w odkrytym podczas wykopalisk archeologicznych materiale zabytkowym niezależnych wyznaczników chronologii, podstawę datowania odkrytego kościoła romańskiego stanowią obserwacje architektoniczne. Hipotetycznie rekonstruowane wymiary odkrytego założenia wskazują na romański kościół p. w. św. Wojciecha na Rynku Głównym w Krakowie jako na budowlę analogiczną (kościół św. Wojciecha datowany jest na schyłek XI w. ). Podobne wymiary ciosów, z których wzniesiony został romański kościół w Ruszczy wskazuje na budowle takie jak: kościół p. w. św. Wojciecha w Krakowie, romańską katedrę na Wawelu (datowanie: lata 1090 - 1142 ) oraz romańskie budowle opactwa w Tyńcu (datowanie: kościół – 2 połowa XI w.; klasztor – schyłek XI, początek XII wieku ), jako na budynki współczesne omawianemu kościołowi.

Kościół gotycki.

Około roku 1420 stolnik krakowski i starosta sanocki Wierzbięta z Branic wzniósł w swej rodowej wsi Ruszczy kościół ceglany w stylu gotyckim . Znajduje się on na niewielkim wzniesieniu spadzistym ku stronie południowej i zachodniej, a po przeciwnej przechodzącym w płaskowzgórze na którym znajdują się ruiny dworu i ogrodu Popielów, od którego częściowo oddzielają go niewielkie wąwozy po stronie północnej i wschodniej. Oddzielenie to, mogło niegdyś być całkowite i cała eliptyczna platforma pagórka kościelnego, zapewne sztucznie splantowana, mogła w wiekach średnich służyć w celach obronnych . Kościół jest orientowany, dwunawowy, niesymetryczny, opięty przyporami. Posiada dwuprzęsłowe, prostokątne prezbiterium nakryte sklepieniem krzyżowo – żebrowym, nieco szerszą nawę i tej samej co prezbiterium szerokości wieżę.
Według tezy T. Chrzanowskiego i M. Korneckiego, autorów katalogu „Sztuka ziemi krakowkiej”, w bliżej nie określonym czasie po wystawieniu świątyni przez Wierzbietę, zapewne w końcu XV w., powstał zamysł rozbudowy o programie trójnawowym, zrealizowany tylko częściowo; przy korpusie od strony północnej dostawiono tylko jedną, węższą, dwuprzęsłową nawę boczną . W prezbiterium zworniki są płaskie i koliste, w epoce baroku umieszczono na nich malowane herby fundatorów kościoła; Wierzbięty – Gryf i jego żony Doroty – Łabędź, wsporniki sklepienia są profilowane .

Nawa główna jest dwuprzęsłowa, znajduje się na osi prezbiterium, została rozczłonkowana zapewne w XVII w. parzystymi pilastrami i sklepiona kolebkowo z lunetami, na parzystych gurtach. Arkada tęczy zamknięta jest półkolem, w którym znajdowała się belka z gotyckim krucyfiksem z początku XV wieku . Obecnie krucyfiks ten znajduje się w kruchcie pod wierzą, wkrótce ma być z powrotem umieszczony w tęczy.
Nawa boczna otwiera się ku głównej dwiema półkolistymi arkadami, między którymi jest szeroki filar, prawdopodobnie pozostawiony z wyburzonej ściany , posiada dwuprzęsłowe sklepienie krzyżowe z żebrami; zworniki z rzeźbionym monogramem Chrystusa i miniskułową literą „S” z koroną .
Okna prezbiterium, tylko w jego ścianie południowej, są podłużne, z ostrym łukiem zapewne później zaokrąglonym z węgarami kamiennymi, bez lasek. Otwory okien w południowej ścianie nawy głównej bez węgarów i bez lasek, mają postać zupełnie barokową i pochodzą zapewne z przeróbki w XVII w . Okna nawy bocznej są ostrołukowe, mają kamienne ramy węgarowe o skromnym profilu gotyckim oraz podobne laskowanie w formie krzyża .
W obu fazach budowa prowadzona była starannie, zadbano o dekoracyjny wątek murów z użyciem wzorów z zendrówek, jak też o wyposarzenie kamieniarskie, na które skaładały się: żebra i detal sklepienny, obramowania, laskowania okienne itd .
Przy nawie głównej od zachodu kwadratowa, ceglana, trójkondygnacyjna wieża, wykonana spodem z kamienia kostkowego i ciosów w narożach, materiał ten pochodzi z pierwotnej romańskiej budowli, otwarta jest w dolnej części do nawy arkadą i sklepiona kolebkowo z lunetami, pierwotnie z drewnianą izbicą, górna część wieży i dach dobudowane zostały w dwudziestoleciu międzywojennym, umieszczono w niej dzwony znajdujące uprzednio się w rozebranej drewnianej dzwonnicy.
Kościół posiada dwie zakrystie: od strony północnej gotycką, otwartą do niego w 1925 r. arkadą, sklepioną kolebkowo z lunetami; od wschodu neoklasycystyczną, w kształcie ośmiobocznym z kopułą, powstałą w latach 1925 – 1926, jej autorem był niezwykle aktywny konserwator i projektant, wychowanek Akademii Petersburskiej – Adolf Szyszko – Bohusz (1883 – 1948) .
Był on również autorem polichromii obu naw kościoła wykonanej również w latach międzywojennych. Niestety uległa ona zniszczeniu, gdyż w okresie powojennym dwukrotnie zbijano tynki ze ścian świątyni.

Płyta nagrobna Wierzbięty.

W dziedzinie rzeźby sepulkralnej nie posiadamy w Polsce żadnych dzieł o większej skali. Dość skromne zabytki pochodzą dopiero z XV w. i nie wiążą się z wybitniejszymi osobistościami. Nawiązują one do płyt nagrobnych o długotrwałej traadycji, ozdobionych rytym wizerunkiem zmarłego i obiegającym napisem.
W kościele w Ruszczy znajduje się najstarsza datowana i dobrze zachowana płyta (1425 r.), dotycząca fundatora świątyni Wierzbięty z Branic. Przedstawiony on został jako rycerz zakuty w zbroję, klęczący ze złożonymi do modlitwy rękami; u stóp umieszczono tarczę z herbem Gryf. W tej skądinąd typowej płycie zastanawia układ postaci, która – nie nawiązując do tradycyjnego hieratycznego i w swym wyrazie monumentalnego ustawienia frontalnego – przedstawia zmarłego w profilowym ujęciu, w pozie oranta. Nasuwa się uderzające podobieństwo z wizerunkiem tej samej osoby na słynnym obrazie epitafijnym, chociaż w lustrzanym odbiciu; zapewne mamy tu do czynienia z ciekawym przypadkiem zainspirowania kompozycji płyty kamiennej przez dzieło malarstwa sztalugowego .
Układ kompozycyjny postaci (lustrzane odbicie) zapewne tłumaczy fakt, iż płyta umieszczona jest w prezbiterium kościoła, tak więc naturalnym wydaje się jej ułożenie w kierunku ołtarza głównego.

Obraz epitafijny Wierzbięty.

W wieku XV wyrazem opieki utrwalającej więź rodów rycerskich ze świątyniami, fundowanymi przez przodków bądź własnymi fundacjami rycerzy, była – zgodnie z prawami i obowiązkami patrona – dbałość o wyposażenie kościoła, przejawiająca się nierzadko w zamawianiu nastaw ołtarzowych lub sprawianiu obrazów epitafijnych. Te ostatnie miały utrwalać pamięć o zmarłym i jego zasługach.
Pierwszym przenośnym obrazem tego rodzaju w Małopolsce jest epitafium stolnika krakowskiego Wierzbięty z Branic, pochodzące z kościoła w Ruszczy, którego był budowniczym i w którym został pochowany (obecnie obraz znajduje się w Muzeum Narodowym w Krakowie). Jest to znany i podręcznikowy zabytek; na terenie Małopolski jest on pierwszym obrazem zaopatrzonym w datę, a równocześnie najstarszym przykładem malowanego na desce przedstawienia epitafijnego .
Wypisany na ramie obrazu rok 1425 jest datą śmierci stolnika Wierzbięty, nie musi jednak odpowiadać okresowi powstania obrazu, wszystko przemawia za tym że epitafium zostało wykonane nieco wcześniej, jeszcze za życia fundatora .
Obraz przedstawia Madonnę na tronie z Dzieciątkiem na jej kolanach, której św. Grzegorz Wielki prezentuje pomniejszoną postać klęczącego, zakutego w zbroję rycerza z tarcza herbową obok.
Jeżeli dwuczłonowy układ epitafium Wierzbięty (Matka Boska z Dzieciątkiem – patron z adorantem) jest elementem pochodzenia włoskiego, to malarska interpretacja płaszczyzny obrazu, użycie złoceń i ich stosunek do powierzchni malowanych, sposób kształtowania draperii i traktowania metalowych zbroi, wreszcie rodzaj ekspresji fizjonomicznej – noszą wyraźne cechy sztuki środkowoeuropejskiej, przede wszystkim austriackiej i czeskiej . Postać Madonny na epitafium, jej twarz i dłonie oraz obficie fałdujący się płaszcz o dekoracyjnej, wijącej się linii obszycia pozwalają włączyć obraz z Ruszczy do grupy nielicznych w naszym malarstwie dzieł stylu pięknego . Ramę pierwotną obiega wokół napis złocony miniskułami gotyckimi, zaczynający się w górze od narożnika nad głową Matki Boskiej:

(A)nno dni millesimo CCCC0XXV0 Sabbato
in die sancti Viti Obyt nobilis strenunc q
Vir dominus Wirzbyantha heres
de Branice dapifer Cracoviensis .

W kościele w Ruszczy znajduje się współczesna kopia obrazu.

Obraz św. Grzegorza.

Obraz świętego patrona kościoła z XV w., obecnie zaginiony, opisany w katalogach zabytków z przełomu XIX i XX w . Namalowany na płótnie pokrytym podkładem gipsowym na desce lipowej, techniką mieszaną; temperą i farbami olejnymi. Św. Grzegorz przedstawiony był w długim czerwonym płaszczu, podbitym białym materiałem, brzegi płaszcza ozdobione były haftem. Pod szyją umieszczono białe superhumale. Głowa świętego nakryta była szkarłatnym płatem tej samej co płaszcz tkaniny, na nim biała tiara, o koronach gotyckich złotych, wysadzana kamieniami. W jednej ręce trzymał św. Papież pastorał zwieńczony krzyżem patriarchalnym, w drugiej księgę w kosztownej zielonej oprawie. Postać obrysowana schematycznie, palce u rąk wydłużone. Biała farba odgrywa przeważającą rolę w fakturze.
Obraz był zapewne częścią zaginionego tryptyku, dzieła malarza cechowego z początku XV w., który zapewne był również autorem epitafium Wierzbięty .

Ołtarz główny św. Grzegorza.

Z 2 połowy XVII w. (po 1664 r.) pochodzi obraz w ołtarzu głównym, przedstawiający św. Grzegorza Wielkiego w postawie klęczącej, w otoczeniu aniołów, oświecanego przez Ducha św. Jest to bardzo włoska niewątpliwie kopia powstałego ok. 1600 r. obrazu Annibale Caracciego, tym cenniejsza, że oryginał uległ zniszczeniu .
Tabernakulum w formie małego kantorka barokowego z drzewa hebanu, o rzucie poziomym w dwóch końcach ściany frontowej wypukle wygiętym. Między tymi występami bocznymi wgłębiony środek płaski, zawiera drzwiczki w obramieniu na kształt portalu o dwu bocznych kolumienkach alabastrowych, wolno stojących. Po bokach w miejscu szufladek kantorku sześć plakietek z pejzażami z mozaiki florenckiej (różnobarwne marmury). Na płaszczyznach hebanu ozdoby barokowe srebrne lane i cyzelowane, w kształcie skrętów liściastych. Całość wdzięczna i starannego wykonania .




Witraż.

Zapewne z 1 poł. XV w. pochodzi witrażyk z postacią św. Grzegorza na tronie, zachowany w oknie prezbiterium. Nie stanowi on reliktu jakiejś obszernej kompozycji, lecz jest przykładem występowania pojedynczych kwater, przedstawiających patronów danego kościoła (por. witraż z kościoła w Iwkowej – przyp. P. M.) .

Chrzcielnica.

Czarna, marmurowa, barokowa chrzcielnica w kształcie kielicha, z 3 ćw. XVII w. Na czarze płaskorzeźbiony kartusz medalionowy z herbem Ogończyk i literami dookoła:
Z O
P R
Litery te zapewne należy odczytać jako inicjały Zygmunta Ogonowskiego, proboszcza rusieckiego (patrz niżej: epitafia).
W kościele znajdywały się w początku XX w. następujące epitafia: Krzysztoporskich z 1599 r., w przejściu pod wieżą, z rytym napisem i herbem Nowina; Jerzego Telszewskiego z 1618 r.; Zygmunta Ogonowskiego z 1679, na północnej ścianie prezbiterium nad drzwiami do starej zakrystii, w formie pomnika ściennego z czarnego marmuru, dwupiętrowego, z portretem olejnym; Sebastiana Bętkowskiego z 1694 r. W kościele znajduje się również marmurowa tablica pamiątkowa z 1668 r .

5. Lista duchowieństwa parafii Ruszcza znanego autorowi i występującego w pracy.

1222 – Bernard kapelan (KDKK, t. 1, s. 20, nr 14).
1299 – Lampinus pleban i Jan kanonik (KDMp, t. 1, s. 158, nr 131).
1313; 1322 – Mikołaj rektor połowy kościoła (ZDKK, t. 1, s. 37, nr 27; KDMp, t. 2, nr 583)
1326 – Marcin i Walter plebani połowy kościoła (MPV, t. 1, ss. 140 – 141, 213).
1367 – Mikołaj pleban (Kod. Tyn., w dok. podrob. nr 150).
1379 – Mikołaj kapelan (SPPP, t. 8, s. 24, nr 559).
1385 – Maciej kapelan (SPPP, t. 8, s. 149, nr 3421).
1392 – Stanisław wikariusz (SH-GWKWŚ, cz. 3, z. 4, s. 1003).
1398 – Piotr Branicki pleban połowy kościoła (SPPP, t. 8, s. 595, nr 7690).
1402 – Wacław pleban połowy kościoła (ZDKK, t. 1, s. 245, nr 139).
1403 – Mikołaj scholastyk i Piotr pleban (KDKK, t. 2, s. 293 – 294, nr 478).
1422 – Stanisław prepozyt (KDUJ, t. 1, nr 71).
1437 – Grzegorz rektor szkoły (AKMK, AOff., vol. 5, k. 215).
1448; 1454 – Stanisław prepozyt (ZDKK, t. 2, nr 513; AKMK, AOff., vol. 7, k. 21).
1456 – Jan prebendarz (MPV, t. 3, nr 20).
1471; 1489 – Stanisław prepozyt (AKMK, AEp., vol. 3, k. 61; MPV, t. 2, nr 12).
1473 – Maciej z Grodźca prebendarz (AKMK, AOff., vol. 4, s. 159).
1504 – Mikołaj Lanczki prepozyt (Matricularum Regni Poloniae summaria, t. 3, cz. 1,
s. 1088).
1529 – Kasper Podlaski prepozyt (B. Kumor, Dzieje diecezji ..., op. cit., t. 3, s. 416).
1529 – Benedykt Izbieński scholastyk (Ibidem).
1529 – Stanisław z Gorlic prebendarz (Ibidem).
1530 – Tomasz Kurdwanowski prepozyt (AKMK, AOff., vol. 47, kk. 934 – 935).
1530 – Wawrzyniec z Wolbórza rektor szkoły i Szymon z Kalisza mansjonariusz (AKMK, AOff, vol. 47, kk. 934 – 934).
1559 – Jan Barczyk prebendarz (KDUJ, t.5, nr 33).
1604 – Samuel Branicki scholastyk (KDUJ, t. 5, nr 249).
1619 – Jan Felsztyński (AKMK, AVCap 41, Visit. 1619, k. 98).
W latach 1600 – 1630 proboszczami byli Sebastian i Zygmunt bracia Braniccy, o których jako wspólczesnych wspomina Nakielski w „Miechovia”, wyd. 1634.
2 poł. XVII w. – Zygmunt Ogonowski prepozyt zm. 1679 (por. Epitafia)
1679 – Mikołaj Cetnarski prepozyt (AKMK, AEp, vol. 66, kk. 273 – 274).
1679 – 1694 : Sebastian Wolfowic Bętkowski prepozyt (por. Epitafia)
1723 – Tomasz Kurdwanowski prepozyt i prebendarz (AKMK, AEp., vol. 78,
kk. 286 – 287).
1723 – Krzysztof Kubecki scholastyk (Ibidem).
1783 – Wojciech Mokronowski prepozyt (AKMK, AV 54, Visit. 1783, kk. 152 – 172).
1783 – Jan Bolicki, Kazimierz Kotowicz, Jan Miętuszewski – mansjonariusze (Ibidem).



: Reklama : Patronat : Autorzy : Copyright 2004 - 2009 © NHMZ : v3.3 :