Imieniny: Edyta, Kornel, Korneliusz, Kamila, Cyprian, Jagna
<<< SZCZEGÓLNIE POLECAM
[ pokaz spis ]
Piękna historia kapliczki św. JANA NEPOMUCENA w Mogile - Pan Stefan Żelichowski
[b]Piękna historia kapliczki św. Jana Nepomucena w Mogile[/b]
we wspomnieniach Pana Stefana Żelichowskiego (73 lata) - grudzień 2004 r.
z cyklu "Zabytki Nowej Huty"

     Ta niesłychana historia zasłyszana w dzieciństwie przez Pana Stefana Żelichowskiego, miała miejsce w czasie wielkiej powodzi, prawdopodobnie w 1903 roku. Wisła porwała dom p. Mikołaja, mieszkańca Łęgu (nazwiska mój rozmówca nie pamięta, określił jedynie orientacyjną datę jego urodzenia na 1870 rok). Dom był konstrukcji węgłowej przez co nie uległ zniszczeniu lecz płynął w całości z nurtem rzeki. Pan Mikołaj, ratując się przed zalaniem, wcześniej wspiął się na dach swego domu i tak dryfując na nim dopłynął do Mogiły. W pewnym momencie, przerażony beznadziejną sytuacją wezwał imię św. Jana Nepomucena, patrona powodzian. Krzyknął w rozpaczy : "Święty Janie, ratuj". Po chwili dom szczęśliwie osiadł przed okazałymi lipami.

Foto: kapliczka św. Jana Nepomucena - 2002 r. (fotografie ze zbiorów autora strony - AŁ)

     Na pamiątkę cudownego uratowania, w miejscu gdzie zakończył "podróż" na dachu swego domu, p. Mikołaj ufundował kapliczkę św. Jana Nepomucena - stoi do dziś przy ul. Odmętowej. Drewnianą figurę świętego mógł dostać lub zakupić z jakiegoś kościoła bo wygląda na starszą niż opisane wydarzenie. Na początku Jan Nepomucen stał na dębowym odciosku (dolna część pnia drzewa). Osłaniająca go kapliczka sporządzona była z czterech drewnianych słupów, na których wsparto prowizoryczny daszek. Za czasów probostwa ks. Zastawniaka, pan Tadeusz Stelmachowski wykonał kapliczkę betonową, która przetrwała do dziś. Kiedyś na płycie betonowej położonej przed kapliczką była data jej wybudowania ale fragment ten nie dotrwał do naszych czasów. Ubita płyta kończy się na fragmencie inskrypcji "RP ... +".
     Po II wojnie kapliczką opiekowali się mieszkańcy z sąsiednich domów. Przez wiele lat dbali o nią państwo Stefańscy. Od 10 lat opiekują się nią państwo Zofia i Stefan Żelichowscy. Kilka lat temu wandale urwali część dłoni świętego Jana oraz wyrzucili do pobliskiej fosy krzyż. Po rekonstrukcji ubytków figurę pomalował (na swój koszt) farbami olejnymi Kazimierz Kołodziejczyk.

     Niestety cztery okazałe lipy trzeba było stopniowo wycinać gdyż usychając zagrażały bezpieczeństwu ludzi i kapliczki. Ostatnie dwie wycięto 2 lata temu. Pan Żelichowski posadził obok kapliczki 2 nowe lipy i tuje.
     To wspaniale, że wokół nas są tacy właśnie ludzie, którzy bezinteresownie pielęgnują miejscowe tradycje i dbają o pamiątki z dawnych lat. Ważne jest aby mieli komu przekazywać swoją wiedzę i aby znaleźli się kolejni opiekunowie kapliczek i innych starych obiektów. Wierzę, że tacy na pewno się znajdą.

Antoni Łapajerski
/grudzień 2004/

[ Inne zdjęcia kapliczki można zobaczyć w Fotogalerii działu Kapliczki. ]


: Reklama : Patronat : Autorzy : Copyright 2004 - 2009 © NHMZ : v3.3 :