Imieniny: Fabian, Fabiola, Sebastian, Miła
<<< SZCZEGÓLNIE POLECAM
[ pokaz spis ]
Z Krakowa do Mogiły, wzdłuż gościńca wojewódzkiego - Pan Józef Hajto
[b]Z Krakowa do Mogiły, wzdłuż gościńca wojewódzkiego[/b]
we wspomnieniach Pana Józefa Hajto (73 lata) - listopad 2004 r.


     Do czasu rozpoczęcia budowy Nowej Huty wieś Mogiła była spokojną, podkrakowską osadą, odwiedzaną licznie przez pielgrzymów podążających do Sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego w klasztorze cysterskim. Przybywali tu także krakowianie urządzający sobie sielskie wycieczki w okolice kopca Wandy, z którego rozciągał się piękny widok na panoramę Krakowa.
     Do Mogiły można było przypłynąć parostatkiem wypływającym z przystani pod Wawelem a w Mogile przybijającym do brzegu w miejscu dzisiejszego nowego mostu. Można było też dojechać pociągiem, który przyjeżdżał 2 razy dziennie. Trasa z Krakowa była następująca: pierwszy postój po wyjeździe z Krakowa był na stacji Grzegórzki koło dawnych Krakowskich Zakładów Mięsnych (dziś buduje się tu Galeria Kazimierz).

     Foto:fragment planu Krakowa z 1946 r. przedstawiający stacje kolejową Grzegórzki


     Potem tory biegły wzdłuż ulicy Grzegórzeckiej i skręcały w stronę Monopolu Spirytusowego wzdłuż ul. Fabrycznej - tu była kolejna stacja: Dąbie. Budynek stacji stoi do dziś przy ul. Fabrycznej 16, a ostatni urzędujący w niej naczelnik mieszkał tu do grudnia 2003 r. Następnie pociągi zatrzymywały się na przystanku Wieczysta - był to mały budynek stojący wtedy na wysokości wejścia do zabudowań młyna Wieczysta, od których dzielił go tor bocznicy kolejowej służącej do rozładunków towarów dla młyna. Dalej droga wojewódzka i tory kolejowe dużym łukiem okrążały fort Pszorna. Było to miejsce, gdzie pociąg zwalniał i gapowicze wyskakiwali uciekając przed konduktorem. Droga w tym miejscu była niebezpieczna. Często miały tu miejsce napady na rolników wracających w dni targowe z Krakowa. Mówiło się na to miejsce "pod krzyżem" bo tuż za fortem przy drodze stał krzyż drewniany. W czasie budowy linii tramwajowej z Krakowa do Nowej Huty, w 1950 r., fort rozebrano. Kolejna stacja, w Czyżynach, była miejscem gdzie od głównej trasy biegnącej do Kocmyrzowa następował rozjazd w kierunku Mogiły.

     Foto: stacja kolejowa Czyżyny w latach 30-tych XX wieku - zdjęcie z broszury Stanisława Sudera "Czyżyny - wieś moich wspomnień", (1993)


     Ten krótki odcinek torów biegł w kierunku Mogiły prawą stroną obok drogi zwanej wojewódzką (po 1951 r. Al. Planu 6-letniego, obecnie Al. Jana Pawła II). Na wysokości dzisiejszego Placu Centralnego były t.zw. Ośne Doły (wśród wielu mieszkańców funkcjonuje też nazwa Ośle Doły). Było to głębokie obniżenie terenu spadające w kierunku łąk, którym spływała z pól woda w czasie wiosennych roztopów. Może z tego powodu były tu problemy z przejazdem i łamały się osie wozów. Za Ośnymi Dołami droga rozdzielała się - od drogi głównej odbijała na drugą stronę torów kolejowych boczna dróżka, która biegła równolegle po drugiej stronie torów a służyła do dojazdu do pól.
     Stacja kolejowa w Mogile znajdowała się ok. 100 m przed cmentarzem, pomiędzy drogą wojewódzką a torami. Był to niewielki budynek, którego część zajmowało mieszkanie dyżurnego ruchu a część pomieszczenie kas biletowych. Poczekalnia dla pasażerów była na zewnątrz, osłonięta jedynie daszkiem. Przed stacją była krótka bocznica do placu wyładunkowego, gdzie dostarczano materiały budowlane do budowy nowego miasta. Przed zamykającą tor żelazną zaporą, był jeszcze jeden boczny tor w kształcie pętli, umożliwiający nawracanie lokomotywy.
     Tor kończył się przed krótką drogą odbijającą od drogi głównej. Po jej drugiej stronie stał budynek mieszczący szlachtuz czyli rzeźnię, prowadzoną przez braci Pitrów.
     Stacja w Mogile była końcem podróży dla wielu młodych ludzi w 1950 r. poszukujących pracy. Początkowo, po wyjściu z pociągu udawali się do namiotów. Wkrótce jednak powstały hotele robotnicze mieszczące się w nowo wybudowanych blokach na osiedlu AO (dziś Na Skarpie).

     Foto: dom przy ul. Klasztornej 3 w Mogile - kwiecień 2004 r. ( fotografia ze zbiorów autora strony - AŁ)


     W miejscu gdzie dzisiaj wytyczona jest ulica Klasztorna, jeszcze po wojnie płynęła odnoga Dłubni. Jej koryto było niezbyt szerokie i biegło pomiędzy drogą a zabudową po jej wschodniej stronie, blisko domów. Przy skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej z ul. Klasztorną, po prawej stronie była restauracja Staszyszyna. Po przeciwnej stronie drogi, w domu pod numerem 3 mieszkali bracia Lelonek - masarze, prowadzący sklep ze swoimi wyrobami: mięsem, wędlinami (dzisiejsza młodzież już nie zna nazwy "masarnia"). W ścianie tego domu od strony ulicy, do dziś zachował się otwór okienny, obecnie zasłonięty okiennicą, przez który sprzedawano wyroby. Do sklepu przechodziło się kładką rzuconą przez Dłubnię naprzeciwko tego domu.
     Odnoga Dłubni płynęła wzdłuż drogi, przez dziedziniec klasztorny i zasilała młyn stojący obok klasztoru. Dom młynarza Chwastka przy ul. Klasztornej 11a zachował się. Między nim a murem ogrodzeniowym klasztoru widać jeszcze ślady dawnego młyna. Następny młyn - Lelity, był przy ul. Żaglowej.
     Do kościoła przechodziło się z ulicy przez mały mostek nad Dłubnią, znajdujący się na wprost wejścia do kościoła.

Foto: dom przy ul. Klasztornej 11 a - styczeń 2006 r. -( fotografia ze zbiorów autora strony - AŁ)


     Nieco dalej w kierunku Wisły, po drugiej stronie drogi niż klasztor, obecnie przy ul. Klasztornej pod numerem 22, znajdował się mały murowany dworek stanowiący wraz z zabudowaniami gospodarczymi folwark klasztorny. Dziś bardzo zaniedbany, można powiedzieć zrujnowany przez użytkowników, zasłonięty jest od strony ulicy dziko rosnącymi krzewami bzu.









     Foto: dom przy ul. Klasztornej 22 - 04.2006 r. -( fotografia ze zbiorów autora strony - AŁ)


: Reklama : Patronat : Autorzy : Copyright 2004 - 2009 © NHMZ : v3.3 :